Gryzok

Strona główna Ślonski Homer O Śmierci w Chałpie Pierszy wongel Skarbnik Utoplec

Katowice 12.08.97    


ŚLĄSKIE BERY, BOJKI I OPOWIASTKI Z DAWNYCH LAT - CZYLI JAK TO SIĘ DOWNI W ZABRZE BERAŁO
 

Kupa lot temu nazod, jak zech był jeszcze małym bajtlem i śpik mi pod nosem wisioł, pierzynem lubiołem chodzić tam kaj moja mama chodzili i słuchać jej piykne opowiastki i bery o utopcach, diobłach, zmorach, ślaskich rabsikach, Frelach , śmirguśkach, skarbniku Karliczku, Pusteckim czy okrutnym Zabrzeskim o którym starci padają, iże bół to łociec świetej Barborki, kiery ją zasiekoł mieczym i skiż tego musi pokutować na grubie. Dużo się wtedy nasłuchało rozmaitych łopowiatsek, berów i bojek, kiere nikaj nie były spisane ino przekazywane z geby do geby, z pokolenia na pokolenie. Jak żech już się umiał wymamlać i podrósł za tyla, że mi pod nosem włoski wyrosły i szło je porachować, zaczłech wtedy te wszystkie niepisane historyje zapisywać do kajetu. A teroz trocha połosprawiamy ło opowiastkach.

Bardzo dawno temu, może już ze pieńcet lot albo i jesze więcy, całe to nasze Śląsko lasami i bałaźołami było zarosniete. "Musicie wiedzić, że nasz Śląsk jest bardzo stary, starszy łod naszy Polski, starszy łod Czechów i Cesaroków, Niemców, Saksów i Madziarów. Starzy ludzie godali, że tukej bardzo dawno temu Rzymianie rzadzili, bo na rzymskich kartach juz wtedy była zaznaczono ziemia, co Silesią się nazywała i leżała pomiedzy dwiema srogimi rzykami, co jedna nazywała się Odra a drugo Wisła, na kiere Rzymianie godali Viadua i Vistula. Po Rzymianach podobno przyleźli tu dzikie ludziska kiery nazywały się Sylingami, co wywodzili się z germańskiego szczepu Wandalów. Ci zaraz zaczyli robić nowe porzadki, zniszczyli wszystko co pozostało po Rzymianach.Te Slingi długo tu nie siedziały, bo było tu za cicho, a łoni wdycki lubieli się ino prać i zabijać i wszystko niszczyć." Po tych Wandalach zasiedli tu Słowiacy co nalezeli do szcepów Wenedów. Z nich to zaczyna się tworzyć inksze słowiańskie plemiona, miedzy innymi plemiona Ślęzanów i łod nich to my się wywodzimy. "Dobrze jest poznać historyjo o swoji ziemi łojcowskiej, choć dzisiej do naszy historyji przylepiono kupa nowych kartek, kiere troszka pokiełbasiły nasze dzieje i łokulawiły naszo rzeczywistość, ale to przeca do się wszystko naprawić i załotać ino trzeba tego chcieć."

Paweł Wróbel (1913-1984)-utalentowany górnik z Szopienic, śląski malarz samorodny

Bogactwo śląskiej baśni, bajek, legend jest niezmierzone. Każdy z nas wychował się w klimacie bajek i legend. Na ogół zwykło się uważać, że basń, bajka i podanie to świat na leżący do zainteresowań dziecięcych, lecz zapominany o tym, że bajki i legendy tworzone były już w czasach starożytnych i słuchane przede wszystkim przez dorosłych. Do dnia dzisiejszego nadal występują w literaturze ludowej oraz literaturze pięknej. Osobiście od roku 1990 rozpocząłem zbieranie i zapisywanie opowiadań, bajek, berów śląskich i przekazów ustnych i pisanych mówiących o historii i dziejach naszego miasta Zabrza. Przekazy i legendy odnajdywałem w różnych XIX i XX wiecznych starych książkach, kalendarzach,zapiskach, notatkach oraz w opowiadaniach i rozmowach z miejscowymi mieszkańcami, które były dla mnie najcenniejsze. Przekładam tu skromny zbiorek baśni i legend o ziemi zabrskiej, pragnąc zapoczątkować zainteresowanie regionalną i nie tylko czysto historyczną przeszłością tej części Górnego Śląska. Bajki i Bery te przeznaczone są dla wszystkich, którzy nie gardzą bajkami pisanymi gwarą i dostrzegają poprzez te opowiastki związek pomiędzy "dawnymi a nowymi laty" Zapoznając się ze Śląskimi berami, bajkami będziemy mogli w pełni ogarnąć i zrozumieć bogatą wiedze o Śląsku i wniknąć w jej duszę. Podsumowując, uważam tak samo jak bajarz Szymon Tomaka z Michałkowic, że "Co się zapisze tu już nie zginie"

Gryzok (Dariusz Walerjański)